Polska kontra Pan T.

Nie ukrywam, że ze zgrozą obserwuję to wszystko, co dzieje się wokół pana Trynkiewicza. Ta masowa histeria powoduje, że ludzie – najczęściej oczywiście politycy i dziennikarze – zapędzają się w oskarżeniach, apokaliptycznych wizjach i języku, jakiego używają wobec siebie nawzajem i zainteresowanego.

 

Męczy mnie to, że tak niewiele uwagi poświęca się w tej sprawie rzeczom naprawdę ważnym. Moim zdaniem powinniśmy więcej rozmawiać o tym, dlaczego pan Trynkiewicz nie został przez te 25 lat poddany żadnej terapii / resocjalizacji, a jedyną osobą wypowiadającą się na temat jego psychiki jest pani psycholog, która badała go 23 lata temu! 23 lata temu! A od tamtego czasu – co? Przecież ludzie się zmieniają, starzeją, dojrzewają. Jaka jest wiedza psychologów / psychiatrów / seksuologów o tym przestępcy dziś? Dlaczego społeczeństwo nic na te temat nie wie?

Po drugie, media milczą o tym, co się stało, że psychika tego człowieka została tak wypaczona. Jak bardzo był skrzywdzony jako dziecko? Na czym polegało jego nieszczęście? Kto zrobił mu krzywdę? Kto zrobił krzywdę temu, kto krzywdził jego? Zero informacji prócz frazesu, że „miał trudne dzieciństwo”. Pod szyldem „trudne dzieciństwo” mieści się zarówno lanie pasem na goły tyłek za dwóję w dzienniczku jak i regularne gwałcenie, bicie i przetrzymywanie w ciemnej piwnicy.

A mnie się wydaje, że to klucz to zapobiegania takim dramatom w przyszłości. Czy człowiek rodzi się bestią? Może gdyby zespół specjalistów przeprowadził dogłębną analizę uwarunkowań, które prowadzą człowieka do wyrządzania takiego zła, moglibyśmy – jako państwo – lepiej chronić dzieci i młodzież, którym dzieje się straszna krzywda, przed samą krzywdą oraz jej dramatycznymi konsekwencjami.

Obserwujemy leczenie objawowe – co lekarz, to inna terapia, a wszystko ad hoc i na ostatnią chwilę, bo pacjent zaraz wykituje. Jak zwykle brakuje holistycznego spojrzenia na sprawę. A przecież każdy skutek ma swoją przyczynę. Gdyby jej zapobiec, nie byłoby skutku.

Żeby było jasne – nie jestem Matką Teresą i nie uważam, że pan Trynkiewicz powinien chodzić wolno po tym świecie. Ale uważam, że nasze państwo – od Sejmu, przez Kancelarię Premiera, prokuraturę po media – wyrządza mu jeszcze większą krzywdę, a co za tym idzie również nam. Materiały pornograficzne w monitorowanej celi na dzień przed zwolnieniem? To się prosi o sejmową komisję śledczą. To śmierdzi straszliwie cyniczną prowokacją. Ustawa „o bestiach”, która utyka na trzy tygodnie na premierowskim biurku? Z tego co pamiętam, jak trzeba było położyć łapę na milionach z OFE, to ustawa weszła w życie dzień po podpisaniu przez prezydenta. To się prosi o demontaż całej władzy wykonawczej. A do tego dochodzą te wszystkie pytania o skuteczność służby więziennej, procesu resocjalizacji, wydawanie pieniędzy podatników na … – no właśnie na na co?,  o kompetencje dziennikarzy.

Strach zasiać – najłatwiej. Znaleźć rozwiązanie, myśleć perspektywicznie, planować długofalowo i działać w dobrej wierze na rzecz ludzi, szerzyć wiedzę o skutkach zaniedbań i krzywd w dzieciństwie, znaleźć winnych tego, że pan Trynkiewicz pracował w szkole (sic!) – jest dużo trudniej. Właściwie to jest ponad siły naszego systemu rządzenia państwem.

Z resztą – jakiego rządzenia! Właściwie dopiero dziś widzę jak na dłoni ten bezwzględny cynizm naszej klasy rządzącej. Dorwali się do stołków i śmieją nam się prosto w twarz.

A na koniec – gdzie jest miłosierdzie? Katolikami jesteśmy, prawda? Ale dla przypomnienia Miłosierdzie to ” aktywna forma współczucia”. W duchu katolickiego miłosierdzia żądamy kary śmierci? W duchu katolickiego miłosierdzia nazywamy człowieka „bestią” i „potworem”? Coś chyba nie-halo.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

23 odpowiedzi na „Polska kontra Pan T.

  1. ~basia pisze:

    Nareszcie cos madrego na ten temat. Nie moge zrozumiec tego co sie dzieje. Po 25 latach nikt nie jest tym samym czlowiekiem i nikt nie moze byc trzymany w ciupie tylko na podstawie tego co ewentualnie moze zrobic jak wyjdzie…

  2. ~stula pisze:

    dopiero wczoraj włączyłam tv i dowiedziałam się o sprawie T. myślałam nad tym długo a Ty ułożyłaś w zdania moje myśli.
    żal, że tak właśnie w naszym kochanym kraju się dzieje…
    przez 7 lat pracowałam jako pracownik socjalny, wiesz dlaczego odeszłam? bo mi przepisy nie pozwalały na pracę z człowiekiem i jego problemem – liczyły się statystyki decyzje papierologia i na tym koniec.

  3. ~Anika pisze:

    Nie jestem siostrą miłosierdzia, nie użalam się nad mordercą dzieci, który na pewno się nie zmienił. Nie wierzę w teorie, że facet jest taki jaki jest, bo ktoś go skrzywdził… a nawet jeśli tak było, to niech to nie usprawiedliwia morderstwa.
    Ciekawa jestem, czy gdyby Wam ktoś zamordował dziecko to byłybyście takie skore do rozważań???
    Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam, ale w takich kwestiach jestem zasadnicza: oko za oko, ząb za ząb.

    • toandfro pisze:

      Ja go w żadnym wypadku nie usprawiedliwiam. Ja po prostu myślę, że o tym warto rozmawiać: że krzywda rodzi krzywdę. A sposób traktowania przez państwo jest karygodny – w panstwie prawa takie szukanie paragrafu na siłę albo stosowanie prowokacji nie może się zdarzyć. Bo to może kiedyś dotyczyć również nas.

    • ~pawel pisze:

      No niestety, sprawa nie jest prosta i wymknęła się spod kontroli, wg mnie:

      1. Człowiek, który popełnił tak straszny czyn nie powinien NIGDY, NIGDY, NIGDY zobaczyć wolności. To jest poza kwestią. Fakt uwolnienia takiego kogoś jest WIELKĄ wpadką Polskiego Wymiaru Sprawiedliwości.

      2. Taka sprawa nie powinna być tematem ogólnonarodowej dyskusji. Niestety czasy i rzeczywistość w której liczy się zysk a informacja jest produktem, determinują takie zachowania szczególnie w takim kontekście społecznym.

      3. Kara śmierci – wykonywana w humanitarny sposób nie jest karą. Jest usunięciem ze społeczeństwa wadliwej jednostki, uśpieniem wściekłego zwierzęcia.
      Lekko uspokaja pierwotne pragnienie zemsty bliskich ofiary. Jednak czy np. zabicie winnego śmierci dziecka jest rzeczywiście czynem „oko za oko”? (aczkolwiek jako ojciec muszę przyznać, że gdyby ktoś zrobił krzywdę mojemu dziecku to racjonalne myślenie wskoczyłoby na sam koniec listy wartości).

      Jednak zgadzam się, że utrzymywanie kogoś przez całe życie ze środków publicznych, w ciepłych celach (a teraz przy takiej wpadce Państwa ponosimy koszty działań policyjnych) – to dla mnie kpina. Ludzie tacy powinni przez całą resztę życia spędzić na ciężkiej pracy za którą mogliby utrzymać siebie a także która byłaby odprowadzana na cele które choć w pewien sposób są wartością dobrą – jest tyle potrzeb przecież. Powinni (wiem jak to brzmi) służyć poszerzaniu wiedzy o genezie takich zachowań, ich naturze. Tak by w przyszłości można było dzięki minimalizować ryzyko tragicznych sytuacji.

      Temat na całą wieczność dyskusji, co by nie pisać, Polska jako kraj dała ciała na całej linii od polityków przez media, kończąc na większości społeczeństwa (nie pierwszy raz – vide „sprawa Madzi” itp).

      • ~Anika pisze:

        Świetnie to ująłeś Paweł. Sprawa Trynkiewicza to kolejny zastępczy temat w kraju, gdzie rośnie bezrobocie, ludzie nadal uciekaja z kraju, opieka zdrowotna straszy kolejnymi zgonami itp… Faceta zamknąć w kamieniołomach albo powiesić i zająć się tym, co naprawdę jest istotne.

  4. ~Mała pisze:

    W „Ekspresie reporterów” jakiś czas temu był reportaż o Panu T., wrócili do okresu jego młodości, jego pracy w szkole. Okazała się, że w tej szkole pracował jego ojciec, który miał skłoności biseksualne i to on załatwił etat swojemu synowi. Prawdopodobnie wiedział o skłonnościach syna. Zgadzam się z tym, że wiele instytucji zawaliło sprawę pana T., od kilku lat media przypominały, że 2014r. kończą się wyroki wielu skazanych którzy na mocy amnesji uzystali zmianę wyroku z kary śmierci na wieloletnie więzienie. Na moje osiedle przychodziła 10 letnia dziewczynka, która m.in. paliła już papierosy, obmacywała małych chłopców (sześciolatka) itp. Pewnego dnia przyprowadziła swojego 15-letniego brata aby bawił się z przedszkolakami w piaskownicy!!! Rodzice dzieci wkurzyli się i pogonili rodzeństwo. Sorry ale nie mam i nie będę mieć miłosierdzia dla takich ludzi. To nie jest złodziej, który coś ukradł ale on z premedytacją zamordował czyjeś dzieci.

  5. ~Basia pisze:

    i jeszcze cytat do artykulu:Ale to przecież nie od więzienia zależy, czy człowiek wróci do społeczeństwa. Tylko od tego, czy to społeczeństwo będzie na tyle otwarte, by go z powrotem przyjąć. I dziś przy okazji sprawy Trynkiewicza idzie bój właśnie o to, by ludzie to zrozumieli.

    Gdy byłem jeszcze szefem więziennictwa, to jak wracałem do domu, opowiadałem swojej córeczce bajkę, którą wymyśliłem. Opowiadałem ją na różne sposoby, ale powtarzał się w niej pewien paradygmat. W skrócie to szło mniej więcej tak: była jakaś myszka, nie miała rodziców, gdzieś tam sobie chodziła, chciała się przytulić. Ale zawsze miała krzywy ryj, tu miała coś za długie, nie miała tego, owego, wszyscy ją więc kopali, nie chcieli, wyrzucali. I ona w końcu mówi, oczywiście innym językiem: kurwa, ja bym gdzieś z tego świata poszła, ale on jest okrągły. I nie ma jak odejść.

    Nie ma, ludzie! Musicie się, pogodzić, że oni będą między nami żyli!

    • ~Anika pisze:

      Basia, ale ja nie chcę żyć z mordercą. Nie akceptuję ludzi, którzy mordują, czy robia inne okrutne rzeczy, w swoim otoczeniu, bo to jest przyzwalanie na zło. Miłosierdzie w tym wypadku się nie sprawdza… po raz drugi zadam pytanie, ale bardziej do Ciebie: czy majac dziecko, byłabyś zadowolona, że w klatce obok mieszka człowiek, który zgwałcił i zabił??? Będziesz na tyle miłosierna, że codziennie powiesz mu Dzień Dobry?
      Mieszkam we Wrocławiu… dzisiaj poszła plotka-nieplotka, że Trynkiewicz będzie mieszkał na Kozanowie…

      • ~Basia pisze:

        A skad wiesz, ze w twojej okolicy, klatce schodowej, szkole, przedszkolu, na wakacjach, u lekarza, w rodzinie, nie ma pedofila oraz potencjalnego moredrcy, bomby z opoznionym zaplonem? jestes pewna?

        my tych ludzi, ktorzy zyja wsrod nas nie znamy. wiec pastwienie sie nad jednym z kilkudziesieciu tysciecy to mydlenie oczu, zeby nikt ne zauwazyl prawdziwego problemu: jak chronic dzieci, jak przeprowadzac terapie potencjalnych pedofilow, jak wychwywac seksualnie nastepne pokolenie…
        ja nie wiemkto obok mnie mieszka, nigdzie o tym w mediach nie bylo…

        • ~pawel pisze:

          Myślę, że obydwie macie rację – paradoksalnie.
          Ja nie mogę się zgodzić, że to dobre z ludzkiego punktu widzenia że ten człowiek jest na wolności – bo to co zrobił jest z gruntu złe. Nie powinno się o tym zapominać. To, że wyszedł to jak pisałem wpadka kraju. Trzeba było takie sprawy przewidzieć podczas ustalania warunków amnestii po przekształceniu.
          Teraz zachowano praworządność (hmm…), ale splunięto w twarz rodzinom tych chłopców.
          To wydarzenie i tak dyskusja w ogóle nie powinny mieć miejsca.
          Argumentacja, że morderca, który pozbawiał życia zadając niewyobrażalny ból teraz jest przykładnym obywatelem jest co najmniej kaleka.
          Z drugiej strony to prawda, że trzeba przygotowywać się na przyszłość, zbadać takie przypadki, zajmować się edukacją, itd. (to też miałem na myśli).
          A kończąc już – ta cała histeria jest produktem dziennikarzy, karmienie najniższych ludzkich instynktów.

  6. ~indiana pisze:

    Oooo, przepraszam, wspolczuc to ja moge rodzicom tych zamordowanych dzieci a nie panu T. Miliony ludzi ma ciezkie czy trudne dziecinstwo i jakos z tym zyje, nie gwalcac i nie mordujac. A czlowiekiem to on dla mnie nie jest bo jego zachowanie nie ma zadnych znamion czlowieczenstwa. Swoim czynem sam postawil sie poza spoleczenstwo i nie ma w nim miejsca dla kogos takiego.Nie uwazam ze kara smierci jest wlasciwa- nie my dajemy zycie i nie my mamy prawo je odbierac- ale, jak napisal Pawel: do konca zycia wiezienie i ciezka praca, by utrzymac siebie i -wg mnie-splacac odszkodowanie dla rodzin ofiar, choc wiadomo ze zadne pieniadze…itd . Na wolnosci nie powinien sie znalezc nigdy.Moze to brzmi bezwzglednie, ale jesli na jednej szali polozyc czyjes zycie -jakiegos dziecka – a na drugiej-danie szansy zbrodniarzowi – to ja na pewno bym tej szansy mu nie dala. Co powiedzielibysmy rodzicom nastepnego dziecka, gdyby znowu kogos zabil? przepraszam, ale on zaslugiwal na szanse??Te zabite dzieci tez zaslugiwaly na to by zyc, czy on im ta szanse dal? nie. Wiec sam nie ma prawa do zadnej szansy.I tyle. A nasza wladza…… to juz w ogole kompletna porazka.Chyba w kazdej mozliwej dziedzinie, nie tylko tej.

  7. ~Endzi pisze:

    Pisz…tęsknimy za Tobą :) chyba,że masz mnóstwo do roboty na Twej cudnej ziemi :) czekamy z niecierpliwością…pozdrawiam !

  8. ~mp pisze:

    Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie dobrze ?

  9. ~Aneta pisze:

    Daj znać, prosze, że wszystko z Tobą ok. Myślę, że nie tylko mnie martwi, że Cię tutaj nie ma od 2 miesięcy… Strasznie mi brakuje Twoich wpisów!

  10. ~Aga pisze:

    Gdzie jesteś? Maj to miesiąc w którym trzeba obowiązkowo napisać coś we własnym blogu. ;-)

  11. ~monika pisze:

    Toandfro daj znac czy zyjesz, moze sie ktos martwi?!…..

    • ~Aga-ta pisze:

      Jak tam Twój ogród? Blog zarasta naszymi komentarzami z pytaniami – Czemu się nie odzywasz? Jeśli Cię ktoś obraził to „Wyrwij chwasta” to cytat z PSÓW
      Pozdrawiam Aga-ta

  12. ~monika pisze:

    Czekam cierpliwie, wiem ze sie odezwiesz, tesknie i goraco pozdrawiam z NL

  13. ~anna pisze:

    Toandfro. Daj znac co z Toba. Jakies wyjasnienie jestes nam winna po tylu latach. Nie wypada tak zniknac z dnia na dzien i juz nigdy nie wrocic.

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>