akcja: wiosna

Małżonek z wiekiem chyba naprawdę zaczyna gustować w paniach formatu rodziny Grycan. Serwuje mi frytki, pieczone kurczaki, pierożki suto polane sosem z gorgonzoli, pięciokilogramowe pomelo i inne atrakcje w dużych ilościach. Efekt – po 3 tygodniach rzekomej diety moja waga ani drgnęła w dół. Zaczynam od owsianki, a potem jest już tylko gorzej. W akcie desperacji kupiłam dziś leg magic i hantle jako uzupełnienie mojej mini siłowni. Niby ćwiczę co dwa dni na stepperze, ale wszelkie spalone kalorie nadrabiam z nawiązką. Mam nadzieję, że dzisiejsza inwestycja skutecznie mnie uodporni na kulinarne kuszenie małżonka.

aha – i raz powiedział do mnie „klusia”. Przecież to się kwalifikuje do rozwodu

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „akcja: wiosna

  1. ~Mon pisze:

    Co do wpisu z 10 stycznia – jeżeli problemem jest kwestia tygodniowego pobytu w wawie, to ja serdecznie zapraszam do siebie :) Nie jestem przy tym żadnym zboczeńcem czy innym handlarzem żywym towarem, ale dziewczyną, która szczerze uwielbia Twego bloga i gdybym mogła skorzystać z okazji, to chętnie Cię poznam w realu. Tak więc, gdybyś potrzebowała lokum w warszawie to daj znać :) Pozdrawiam!

  2. ~Aga pisze:

    Wiosna lada chwila.
    Łopaty (i inne sprzęty) pójdą w ruch to i waga w dół :)

    Byle do wiosny, byle do wiosny!

  3. ~X pisze:

    Kup sobie dobre buty do biegania w terenie i jazda na te pola, to zaraz zobaczysz efekt na wadze ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>