slow life

Bardzo mnie wzrusza film O północy w Paryżu, lubię go oglądać w chwilach nostalgii, a ja bywam melancholijna. Cofanie się w czasie. Moja mama zwykła żartować, że powinnam urodzić w czasach gdy zajęciem kobiet było haftowanie na tamborku. Może nie, bo doceniam zdobycze technologii i medycyny. Ale uważam, że wiele też z czasem tracimy. Tracimy szacunek dla przyrody i pokorę. Tracimy wspólne posiłki i czas spędzony na rozmowach o niczym. Tracimy okazję na nierozwjanie się, nicnierobienie, bimbanie, bujanie w obłokach. Tracimy zdrowie zyskując coraz więcej lat życia. Tracimy bliskie relacje. Kontakt w cztery oczy. Potrzebę filozofowania, a przynajmniej refleksji.
Według klasyfikacji NUTS-2 świętokrzyskie znajduje się na 250 miejscu pod względem rozwoju na mniej więcej 270 regionów. Czyli jest totalnie zacofane. Dalej tylko Azja, jak mawia pewien mądry pan. Nieustannie czytam, że powodem zacofania jest niska urbanizacja, a to z kolei wynika z dużego udziału rolnictwa w gospodarce regionu, co jest oczywiście be. Rolnictwo jest be bo jest mało produktywne. Powinniśmy postawić na innowacje. Na przykład grafen.
No fajnie, ale czy grafen nas nakarmi? Rozumiem Carla Petriniego, założyciela ruchu Slow Food, kiedy mówi, że najszczęśliwszy jest wtedy, kiedy rozmawia z rolnikami. „To nie są ludzie, których decyzje zmieniają świat, lecz politycy powinni pamiętać, że to oni ich utrzymują”. I dalej mówi o etymologii słowa „pokorny”, które pochodzi od łacińskiego słowa „humus”- ziemia. Pokorny to inaczej uprawiający ziemię. „Trzeba szanować ludzi uprawiających ziemię”. Dlaczego naukowcy pracujący nad grafenem wykonują pracę wartościowszą niż rolnik, który uprawia ziemię? Nawet, kiedy będziemy mieć technologie twardsze od diamentu a elastyczne jak guma, nadal będziemy musieli jeść.
Cieszę się, że mieszkam w zacofanym regionie. Niech się rozwija, ale wolniej. Mnie się nigdzie nie śpieszy. Prawdopodobnie nie dożyję komputera z grafenu i jakoś mnie nie to nie martwi. Nie czekam aż postęp medycyny pozwoli uleczyć dziś zmarłych i zamrożonych ludzi. Żałuję bardziej tych wszystkich kolejnych letnich miesięcy, które mnie ominą – zapachu siana, piasku i iglastego lasu. Zapachu i ciszy letniego wieczoru po upalnym dniu i zachodu słońca. To zawsze będzie tak piękne jak dziś, a ja nie będę tego mogła zobaczyć. Póki co wolę się cieszyć tym, co jest i pamiętać o tym, co było.
Wolniej, spokojniej, bez zadyszki, bez poczucia, że życie to galery albo kierat.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „slow life

  1. ~Karolina pisze:

    100% procent zgody, po raz kolejny. Piąteczka i buzi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>